wtorek, 9 lutego 2016

LEŚNA PASJA. Odrobina psychologi w survivalu

Podobnie jak nasi przodkowie posiadamy wewnętrzny mechanizm obronny, który zaczyna działać, gdy pojawia się stres.
Stres definiowany jest w psychologii jako dynamiczna reakcja adaptacyjna pomiędzy możliwościami jednostki, a wymogami sytuacji, charakteryzująca się brakiem równowagi psychicznej i fizycznej, a podejmowanie zachowań zaradczych jest próbą przywrócenia tej równowagi.
Reakcją na sytuację stresową jest walka lub ucieczka. Wtedy właśnie wydzielane są do krwi duże ilości insuliny i adrenaliny, wyostrzają się zmysły, dzięki którym możemy lepiej obserwować otoczenie, spada wrażliwość na zimno i ból oraz uwalniają się zapasy energii, której nasz mózg i ciało potrzebują do szybkiego reagowania i działania.
Wszystkie te procesy pomagają nam walczyć z niebezpieczeństwami i dokonać rzeczy, którym w optymalnych sytuacjach nigdy nie bylibyśmy w stanie podołać. Oczywiście stres może nam bardzo pomóc, ale może również zaszkodzić. Jest jednak jednym z najważniejszych czynników decydujących o powodzeniu działań survivalowych.

Zły stan psychiczny czy chroniczny stres zwiększają podatność organizmu na infekcje. Zimno dla przykładu spowalnia obieg krwi i wpędza w anormalną senność, nie tylko upośledzając procesy myślowe, ale prowadząc do wyziębienia. Upał z kolei wywołuje odwodnienie i spadek wydajności mózgu składającego się w 85% właśnie z wody. Na skutek głodowania pojawiają się zwroty głowy i krótkotrwałe utraty przytomności.
Jeśli uznacie, że na wasz stan psychiczny wywierają wpływ czynniki środowiskowe, należy je niezwłocznie wyeliminować: poszukać schronienia lub je zbudować i rozpalić ogień, by uchronić się przed zimnem, należy pić regularnie, przy niedostatecznej ilości płynów zmniejszać przyjmowanie pożywienia, gdyż jego trawienie, a w szczególności tłuszczów, wymaga wiele cieczy. Niepokój i depresja w dużej mierze wynikają ze zmęczenia, trzeba wtedy zaplanować dwudziestominutowe drzemki.
Jak widać, stres może zachęcać albo zniechęcać, dodawać nam energii albo paraliżować. Stres może inspirować do skutecznych działań i przygotować do maksymalnej efektywności w sytuacji zagrożenia. Może też sprawić, że spanikujesz i zapomnisz o całym swoim szkoleniu.
Kluczem do przeżycia jest zdolność do radzenia sobie ze stresem. Przetrwa ten, kto pracuje nad sobą, a nie ten, kto pozwala by stres nim zawładnął.
Według piramidy Pałkiewicza, najważniejsze elementy dla przetrwania to wola przeżycia, wiedza, czyli znajomość metod, trening oraz sprzęt.
Należy zauważyć, że wiedza i trening, czyli teoria i praktyka, to środek tej piramidy, nie możemy tu mówić o rzetelnym treningu bez znajomości teorii, na przykład przy budowie szałasu, rozpalaniu ognia czy pozyskiwaniu pożywienia. W dzisiejszych czasach najłatwiej oczywiście zdobyć odpowiedni sprzęt, trzeba jeszcze umieć z niego korzystać, ale i bez niego możemy sobie poradzić.
Duże zagrożenie dla umiejętności przetrwania to nasz zwykły sposób życia. Cywilizacja w dużym stopniu chroni nas przed zagrożeniami przyrodniczymi. Jeśli jednak nastąpi jakiś nieprzewidziany kataklizm i momentalnie stracimy wszystko, do czego przywykliśmy, czyli ciepłe bezpieczne mieszkanie, zapas żywności, wody i zostaniemy tylko z tym, co mamy na sobie, wtedy podjęte przez nas decyzje umożliwią przetrwanie lub spowodują śmierć. Właśnie wtedy gdy potrzebne są jasny umysł i fizyczna sprawność, możemy doznać szoku, poczuć się zagubieni. Czy w przypadku takiego zagrożenia nie stracimy siły woli?
Najważniejsze jest oczywiście odpowiednie nastawienie psychiczne, czyli WOLA PRZEŻYCIA. To ona doda sił w czasie marszu i pozwoli wydostać się z opresji. Jeśli będziemy podsycać i podtrzymywać swoją wolę przeżycia, jest duża szansa, że uda nam się wrócić do domu. Jeśli jednak pozwolimy jej zgasnąć, nasze ocalenie będzie tylko kwestią przypadku i choć wydaje się, że niektóre osoby po prostu ją mają, w istocie wola przeżycia to świadoma decyzja.
Warto przy tym podkreślić, że ludzka psychika jest najbardziej zawodnym elementem w sytuacjach stresowych, to ona pada pierwsza i to częściej u mężczyzn, niż u kobiet. Warto więc popracować nad wzmocnieniem tego ogniwa, na przykład poprzez zajęcia survivalowe w terenie, bo dla zwykłego mieszczucha spędzenie nocy w lesie może być czymś strasznym i wręcz niewykonalnym, a doświadczony survivalowiec czy wytrawny turysta potraktuje tę sytuację jako kolejną przygodę połączoną z treningiem, przygotuje sobie szałas, ognisko. Tak więc jak widać stres można kontrolować, wykorzystać w pozytywny sposób, opanowując go i spokojnie działając dla poprawy swojego położenia.
Emocje w trudnych chwilach bywają zgubne i warto nauczyć się nad nimi panować. Jest to umiejętność, którą każdy może posiąść. Poznając siebie, nauczymy się radzić sobie ze stresem, lękiem.
Gdy będziemy kontrolować siebie, lepiej zareagujemy w trudnych sytuacjach i tym samym wzmocnimy swoją wolę przetrwania. Każde doświadczenie nas kształtuje. Jeśli powtórzy się sytuacja, którą już raz przeżyliśmy, to zareagujemy na nią bardziej adekwatnie, będziemy umieli wyciągać właściwe wnioski.
 Pamiętajmy, że bez względu na to, w jak trudnej sytuacji się znaleźliśmy, zawsze dysponujemy środkami, które pomogą wydobyć się z opresji. Te środki to nasz umysł i ciało. Uczyńmy z nich użytek, a będziemy mogli osiągnąć rezultat, jakiego oczekujemy.
Ja ze swojej strony życzę wam jak najmniej sytuacji stresowych i jak najwięcej przygód połączonych z doskonaleniem umiejętności podczas obcowania z naturą, co da pozytywny efekt, kiedy podbramkowa sytuacja nagle nas zaskoczy.

Arek Częstochowski


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz