niedziela, 22 stycznia 2017

PERMAKULTURA zimą

Wiele osób sądzi, że zima to martwy okres dla pasjonatów permakultury – wszak nasze pola i ogrody śpią pod śniegową kołderką, a krótki dzień i często nieprzyjazna pogoda nie sprzyjają aktywności. Nic bardziej mylnego.

Zima, a zwłaszcza jej początek i koniec, jest doskonałym czasem dla obserwacji swojego ogrodu, pola czy działki. Przy okazji pierwszych mrozów i ostatnich roztopów doskonale uwidacznia się szereg mikroklimatów, które można w przyszłości doskonale wykorzystać, sadząc rośliny albo bardziej ciepło, albo zimnolubne. Możemy zaobserwować zastoiska mrozu, miejsca, gdzie śniegu jest więcej lub mniej, gdzie będzie się on topił wolniej (i przez to lepiej nawadniał glebę) lub gdzie znika szybko (powodując, że nadmiar wody szybciej odpływa z naszej działki). Obserwacje te mogą znacząco pomóc w zaplanowaniu prac ziemnych, a zwłaszcza rowów konturowych (tzw. swales).

Zima to czas planowania zasiewów i upraw na cały następny rok. Warto poprzeglądać katalogi z nasionami starych odmian i wybrać te, których nasiona będziemy mogli w przyszłości zbierać sami i uprawiać przez lata, dając kolejnym pokoleniom roślin szansę lepszej adaptacji do warunków, jakie panują w naszym ogrodzie.

Zima to czas wymiany nasion – w gronie przyjaciół, znajomych i mieszkańców okolicy. Nic tak dobrze nie rośnie jak rośliny z nasion od dawna w danej okolicy uprawianych. Poza tym, taka wymiana nasion to doskonały pretekst do wymiany wiedzy, doświadczeń, towarzyskiego spotkania i zacieśniania więzi w lokalnej społeczności.

Zima to czas stratyfikacji nasion, czyli przygotowania do siewu tych, które wymagają przebywania w niskich temperaturach, aby móc wykiełkować. Klasycznym przykładem niech będą pestki z jabłek – umieszczone na lekko wilgotnej bibule w woreczku strunowym, na najniższym poziomie lodówki, zaczną kiełkować z reguły po 2-3 miesiącach. Tym sposobem możemy się dochować własnych, unikalnych drzew owocowych, albowiem żadne z nich nie będzie identyczne jak jego „rodzice”.

Zima to czas lektur i nauki, kiedy można nadrobić zaległości z sezonu wegetacyjnego, który spędzamy głównie dłubiąc w ziemi. Teraz możemy zagłębić się w cierpliwie czekających podręcznikach, aby na wiosnę wejść z nową wiedzą w nowy sezon. To również dobry czas na uczestnictwo w warsztatach i kursach projektowania permakulturowego, szczególnie tych, które koncentrują się na teorii bardziej niż na praktyce. To również doskonały czas, aby obejrzeć filmy na Youtube oznaczone w sezonie jako warte obejrzenia, a na które brakło czasu. 

To tylko niektóre propozycje zimowych działań permakulturowych. Jak widać, nie będziemy się nudzić – każda pora roku to nowe możliwości, wystarczy je jedynie dostrzec.

Wojciech Górny



2 komentarze:

  1. Niesamowite z tymi pestkami w lodówce. :) Wypróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tym, jak niezwykle ważne przy zakładaniu ogrodu permakulturowego są zimowe obserwacje przekonałam się w ubiegłym roku. Sporo informacji o kierunkach i intensywności wiatrów zebrałam na podstawie obserwacji tempa przyrastania warstwy śniegu w różnych miejscach i porównywania jej wysokości. Najważniejsze było jednak obserwowanie terenu podczas odwilży. dzięki temu usunęłam z projektu wszystkie rowy konturowe, a zamiast nich potroiłam ilość drenów. I to był strzał w dziesiątkę.

    OdpowiedzUsuń